-Ania!
-Tu na górze!
Wbiegłam po schodach na górę i wpadłam do jej pokoju. Był kolorowy i taki przytulny. Wszystko poukładane i posprzątane do perfekcji. Cała Ania.
-Nie uwierzysz kto do mnie napisał!-krzyknęłam
-Po pierwsze, jak tak mówisz to tak musi być a po drugie... przestań krzyczeć!
- No okej okej. Karol ten, no wiesz, dwa lata starszy.
-Ooooo! Faktycznie bym nie uwierzyła. I co chciał?
-Zaprosił mnie do siebie do domu na impreskę. Bedzię około trzydziestu osób.
- I co? Zgodziłaś się?
- Pokarze ci sms'a którego mu wysłałam.
-Zobaczmy.- Wzięła mój telefon i zaczęła czytać na głos- "Tak w zasadzie to w tę sobotę mi się nudzi i mogłabym wpaść, ale chciałabym przyjść z moją przyjaciółką." No no... zobaczmy co odpisał.
I wtedy zaniemówiła.
-Bardzo zdziwiona?- zapytałam
-Eeeeee... noooooo... O co mu chodzi pisząc: " Mój kolega się nią zajmie, nie będziesz się musiała martwić."
-Nie wiem, ale brzmi dość fajnie. Nie będziemy same... tak jakby.
Wtedy obie zaczęłyśmy się śmiać z tego.
Jak już się uspokoiłyśmy trochę to zaczęłyśmy gadać co na siebie założymy.
-Nigdy nie byłam na prywatce.-powiedziała
-Ja też nie. Co my założymy?
-Coś kuszącego ale nie zbyt rzucającego się w oczy.
-Zgadzam się w stu procentach.
-Pomyślmy jakie ciuchy mamy i co się nadaje.
-Ja sądzę że ta twoja czarna mini i szpileczki czerwone były by w sam raz.
-Ale co do tego? Czerwona bluzka odpada, bo za bardzo zauważalna. Może też czarna?
-Wyglądało by super! I te twoje włosy. Rozpuścimy je a makijaż zrobimy subtelny ale wyraźny.
-Oczywiście czerwone cienie.
-Jasne, że tak. A co ja mam założyć?
-Ja cię na spódniczkę nie namawiam, bo wiem że ich nie nosisz. Tak samo jak szpilki. Możeeee...hmmm... spodenki czarne i do tego granatową bluzkę na ramiączkach?
-I do tego te niskie trampki. Są granatowe więc będzie fajnie wyglądać.
-Włosy wyprostujemy i upniemy w kitkę.
-A makijaż taki jak zawsze. Błyszczyk i mocno zaznaczone oczy kredką.
-Właśnie to mi chodziło po głowie.
Później gadałyśmy o istnych pierdołach... jak zawsze.
Nadszedł ten wieczór, wyszykowałyśmy się tak jak było w planach i poszłyśmy do domu Adama. Szczerze? Wyglądałam przy Ani jak szara myszka, ale mówi się trudno. Grunt że w szpilkach i tak była niższa.
Muzyka już grała a na podjeździe stało kilka aut. Byłyśmy spóźnione jakieś 30min. Może dobrze, bo nie jesteśmy pierwsze i wmieszamy się w tłum a po za tym impreza już się na pewno trochę rozkręciła. Zadzwoniłam i otwarł nie kto inny jak sam Adaś.
-Cześć dziewczyny!-musiał krzyczeć abyśmy go słyszały.-Czekałem na was! Już myślałem, że się nie pojawicie! Są prawie wszyscy!-Dopiero teraz dał nam dojść do słowa.
-Sorki za spóźnienie ale musiałyśmy iść na nogach!-powiedziała Anka
-Trzeba było dzwonić! Przyjechałbym po was!
-Nie no, przynajmiej nawdychałyśmy się świeżych spalin!-dodałam ja
Wtedy wszyscy wybuchliśmy śmiechem i Adam zaprosił nas do środka. Jak się domyślacie jego dom był wielki. Rozejrzałam się dookoła i widziałam przeróżnych ludzi. Spojrzałam jak ubrane są dziewczyny. Stwierdzam iż obie ubrane byłyśmy odpowiednio. Tu każdy był ubrany jak chce. Od miniówki po jeansy. Od koszuli po zwykły t-shirt. Z chwilowego zamyslenia wyrwał mnie gospodarz.
-Hej księżniczko!
Zdziwił mnie ten zwrot.
-Tak?
-Twoja koleżanka już ma swojego partnera i tańczy, to może my pójdziemy w ich ślady?
-Nie za bardzo lubię tańczyć, ale mogę zrobić wyjątek.
Weszliśmy w ludzi i zaczęliśmy tańczyć a tak w zasadzie to podskakiwać i ocierać się o siebie nawzajem. Nie wiem skąd u mnie takie umiejętności "taneczne". Ludzie dookoła świetnie się bawili, z resztą tak samo jak i ja. W momencie gdy byłam tyłem do niego, objął mnie i nachylił się do mojego ucha.
-Może mała przerwa? Napijemy się czegoś.
Lekko się okręciłam i kiwnęłam głową zgadzając się. Wypuścił mnie z objęć i chwycił za dłoń. Przeciskaliśmy się przez tych wszystkich ludzi. Chyba było ich więcej niż 30. Prowadził mnie na górę. Obejrzałam się za siebie, aby sprawdzić gdzie moja przyjaciółka. Zajęło mi to chwilkę, ponieważ cały czas szłam po schodach. Jest! Bawi się z jakimś przystojniakiem. Obróciłam się i dalej wspinałam się po schodkach. Co one takie długie? No! W końcu się skończyły. Widziałam długi korytarz pomalowany na bordowo a na ścianach były lampy w kształcie świec. Piękne! W moim stylu. Doszliśmy do końca korytarza i weszliśmy w drzwi na prawo.
-To mój pokój.-Tu było cicho i już nie musieliśmy krzyczeć.
-Jej! Nidy nie widziałam tak mrocznego pokoju!
Cały pokój był pomalowany na czarno. Meble były bordowe a łóżko takie gotyckie. Nie wiedziałam, że on lubi takie klimaty. Były zapalone świeczki. Były po prostu wszędzie. Podeszłam do łóżka i dotknełam go palcami. Usiadłam... było takie miękkie.
-Mogę się położyć?
-Jasne. Napijesz się czegoś?
Położyłam się na tym pięknym a za razem przerażającym łóżku. Nogi mi zwisały bo jeszcze miałam buty.
-A co proponujesz?- okręciłam głowę w jego stronę
-Wszelakie alkohole.
-To może whiskey z colą.
-A jakie bo mam...- nie pozwoliłam mu dokończyć. Weszłam mu w słowo.
-Nie wymieniaj mi nazw ani rodzajów i tak się nie znam. Ty wybierz jakieś.
Obrócił się do barku i nalewał. Miał nawet tam chłodziarkę małą z lodem.
-Proszę.- Powiedział podając mi
Usiadłam na łóżku i wzięłam drinka. Przysiadł obok mnie. Zaczęliśmy gadać. Rozmowa się kleiła a czas leciał. Kolejny drink i coraz więcej śmiechu. Następny i następny...
-Masz mocną głowę kotku!-powiedział mi na ucho. Siedzieliśmy na poduszkach oparci o ramę łózka, ale obróceni lekko do siebie.
-Tylko ci się wydaje.-szepnęłam już lekko bełkocząc. No dobra lekko to za mało powiedziane.
-Mam na ciebie ochotkę
-Tak?-Zapytałam flirciarsko
-Tak
I wtedy odłożył resztę mojego i prawie całego swojego drinka na szafkę nocną. Zakradł się do mnie na czworaka. Ja w tym czasie kiedy on odkładał te drinki położyłam się. Stanął nade mną, oczywiście na czworaka, zniżył się lekko i powiedział:
-Kocham cię i zawsze kochałem.
I wtedy schylił się mocniej i namiętnie pocałował. Wtedy to już poszło samo. Zaczęłam rozpinać guziki przy jego czarnej koszuli. On rozpinał mi spodnie. Robiliśmy to szybko. Zdjęłam mu koszulę i rzuciłam ją na podłogę od już uporał się z zamnkiem i guzikiem więc uniosłam biodra i on je zdjał ze mnie. Stanął na łóżku i zdjął spodnie. Ja usiadłam i szybkim ruchem pozbyłam się bluzki. Położył się na mnie i znów mnie całował. Jego ręce sunęły po mojej tali a moje po jego plecach. Przestał mnie całować i osunął się niżej, rękami przejechał po brzuchu i zaczął zdejmować mi majtki. Pomogłam mu w tym. Pocałował mnie tam i zaczęła się wtedy cześć druga i już było bardzo przyjemnie. Później zdjął bokserki a ja stanik. Pochylił się znów i mocno pocałował. Odwrócił lekko moją uwagę kładąc rękę na mojej piersi i wtedy wszedł. Jęknęłam, ale czułam w tym samą przyjemność.
Próbowaliśmy różnych pozycji. Ale w pewnym momencie poczułam że oboje dochodzimy. Był we mnie, czułam go wyraźnie i nagle...doszliśmy. Wyszedł ze mnie i położył obok mnie. Obróciliśmy się do siebie.
-Kocham cie.-szepnęłam i przytulił mnie mocno do siebie. Zasnęliśmy...




